AI Act obowiązuje i wokół niego narosło mnóstwo mitów. Najważniejsza wiadomość dla typowej małej i średniej firmy: jeśli używasz ChatGPT do pisania ofert albo chatbota do odpowiadania klientom, nie jesteś w grupie wysokiego ryzyka i nie czekają Cię audyty.
Przepisy dzielą systemy AI według ryzyka. Zakazane są praktyki takie jak manipulacyjny scoring społeczny. Wysokie ryzyko dotyczy systemów decydujących o ludziach: rekrutacja, kredyty, dostęp do usług publicznych. Typowe zastosowania biurowe — generowanie treści, automatyzacja dokumentów, asystenci wiedzy — to kategoria minimalnego ryzyka.
Co realnie musisz zrobić? Po pierwsze: przejrzystość. Jeśli klient rozmawia z chatbotem, musi wiedzieć, że to AI. Po drugie: nadzór człowieka tam, gdzie AI wpływa na decyzje wobec ludzi. Po trzecie: podstawowa dokumentacja — jakich narzędzi używacie i do czego.
Uwaga na jeden obszar: HR. Jeśli używasz AI do selekcji kandydatów, wchodzisz w kategorię wysokiego ryzyka i warto skonsultować proces z prawnikiem. To najczęstszy punkt styku MŚP z ostrzejszymi wymogami.
Nasza rekomendacja: zamiast panikować, spisz w jednym dokumencie używane narzędzia AI, ich zastosowania i zasady nadzoru. Taka „mapa AI” zajmuje godzinę, a załatwia 80% tego, czego przepisy oczekują od firmy Twojej skali — i przy okazji porządkuje wdrożenie.